Drzewo

Dlaczego wgapiasz się we mnie tak nachalnie?! Jakoś niespodziewanie od kilkunastu dni czuję wzmożone zainteresowanie – nie mną żywym, z krwi i kości, tfu: raczej z korzeni i liści, tylko pożal się Boże, fotografią. Moją. Od dołu. Czego oczekujesz?! Próbujesz dotrzeć do drugiego dna, tfu, piątego czy setnego słoja?! Pewnie nadejdzie taki dzień, że mnie zetną i wykarczują, policzą moje lata, będą się naradzać, sprzeczać, że może to nie był czas, że może jeszcze nie pora?
A czy na wasze ludzkie umieranie jest pora? Przy każdej waszej ludzkiej śmierci słyszy się westchnienia, że jeszcze trochę mógł (mogła) żyć, że za młody (młoda) na odejście, a w przypadku bardziej sędziwego wieku, że jeszcze trochę, choćby do świąt mógł, mogła zostać z bliskimi... Ale cóż, taki los, nadeszła śmierć - została pustka…

Gapisz się na mnie, wpatrujesz w rozdartą korę, ten rozstęp potężny, tę ranę zabliźnioną, zadaną nie wiedzieć kiedy. Ale ja żyję mimo to. Liście mam żywe, mocne, pięknie zielone. Jak za młodu. To nasza – drzew, sprawiedliwość. Liście opadają jesienią zarówno z młodego jak i starego drzewa. Każdej jesieni. Pąki rozwijają się w liście każdej wiosny, zarówno na młodym jak i na starym drzewie. Przyroda rządzi. Jednakowo wszystkimi. Przyroda to siła. Ja jeszcze żyję, ale mój los niepewny, bo wy, ludzie, próbujecie przejmować władzę nad wszystkim, przestajecie szanować prawa przyrody, chcecie nad nią zapanować demonstrując swoją wyższość.
Więc nie wiem co mnie spotka, bo już podlegam nie tylko prawom przyrody.
Dlaczego tak wielu drzewom nie pozwalacie żyć tak długo, jak długo są w stanie ciągnąć soki od korzenia poprzez pień i konary i gałęzie i młode gałązki, tak długo dopóki są w stanie rodzić liście wiosną i gubić je jesienią? Zgodnie z naturą...

           Ewa Zdziejowska
           Styczeń 2019

Joomla Template - by Joomlage.com